"prawdziwy Polak nie je miesa tylko w piatek!" :O :O :O :O Pobocznym watkiem jest moje zdumienie, wywolane procesem analizy, jak prosta jest droga od niejedzenia miesa, do stania sie pedofilem :O Dlaczego tyle jest wzajemnej agresji? W obliczu tak obojetnego faktu, jak to, co kto jada? Dlaczego musimy byc tacy sami? Można jeść kiełbasę w Wielką Sobotę! Data utworzenia: 30 marca 2013, 6:22. To odwieczny dylemat i niewiadoma wielu polskich katolików. Czy w Wielką Sobotę można jeść mięso, czy nie. Czy to jeszcze post ścisły, czy już się skończył. Co na ten temat mówi Kościół katolicki? Jaka jest prawda? Odkrywamy jedną z tajemnic świętowania wielkiej nocy biała kiełbasa Foto: Fotolia To, że w Wielki Piątek obowiązuje post, i to ścisły - mięso jest absolutnie zakazane, tylko jeden posiłek można zjeść do syta, a dwa niepełne - wie chyba każdy. Ale zaraz pojawia się dylemat i wątpliwości. Kiedy ten post się kończy? Czy zaraz po północy, czy też potrwa do poświęcenia pokarmów, a może nawet do niedzielnego śniadania? Co gorsza w różnych regionach Polski podchodzi się do tego tematu w inny sposób. Jedni już w nocy z piątku na sobotę rzucają się na mięsiwa, inni dopiero po poświęceniu pokarmów, a jeszcze inni dopiero podczas uroczystego śniadania wielkanocnego w Wielką Niedzielę. Problem maja też gospodynie domowe. Bo czy mogą kosztować mięsnych pieczeni i wędlin, które szykują na święta? O kategoryczne rozwianie tych dylematów poprosiliśmy autorytet: księdza Krzysztofa Banasika (42 l.) z diecezji kieleckiej. – Kościół katolicki stawia sprawę bardzo jasno. Ścisły post obowiązuje wiernych tylko w piątek. Więc teoretycznie już po północy możemy mięso jeść - wyjaśnia. - Ale zachowanie umiaru dobrze nam zrobi. Nie tylko w sobotę, ale i pozostałe świąteczne dni. Nawet dla zdrowia to lepsze, niż objadanie się bez umiaru. Zobacz także Nareszcie więc mamy jasność. Kto chce, ten mięso może jeść, a kto nie chce - może pościć jak w piątek. {player} /2 Fotolia Możesz jeść mięso w sobotę! /2 Dariusz Gacek / Ksiądz Krzysztof Banasik Masz ciekawy temat? Napisz do nas list! Chcesz, żebyśmy opisali Twoją historię albo zajęli się jakimś problemem? Masz ciekawy temat? Napisz do nas! Listy od czytelników już wielokrotnie nas zainspirowały, a na ich podstawie powstały liczne teksty. Wiele listów publikujemy w całości. Wszystkie historie znajdziecie tutaj. Napisz list do redakcji: List do redakcji Podziel się tym artykułem: W ich przypadku trochę słodyczy jest, ale starannie wybranych, z naturalnych składników, w małej ilości. Więc nie ustawaj w wytrwałości, trzymam kciuki. I bez stresu się ze mną spotykaj – ja Cię nie będę wodzić na manowce – do kawy (niesłodkiej) dostaniesz czekoladę gorzką (70% kakao) i daktyle. Całuję, Zuchu! A. Jedzenie mięsa w piątek - grzechem? Autor Wiadomość Dołączył(a): Wt kwi 03, 2012 11:56Posty: 206 Re: Post w piatek a raczej wstrzemiezliwosc od pokarmow mie jednak prosze o odniesienie sie do syt 1 i 2. Czy to nie jest jakis paradoks? So kwi 21, 2012 15:59 Anonim (konto usunięte) Re: Post w piatek a raczej wstrzemiezliwosc od pokarmow mie yyyyyyyyyyyy....?Zjedzenie mięsa w piątek porównujesz do zabójstwa drugiego człowieka? To słońce naprawdę dzisiaj mocno przygrzewa...Otóż moja droga złamanie postu to nie jest grzech ciężki i Pan Bóg naprawdę widzi różnicę między kawałkiem kiełbaski a morderstwem. Ty możesz nie widzieć, ale Pan Bóg tym - jeżeli zjadłaś mięso bo zapomniałaś, że jest piątek - nie ma kilku księży słyszałam, że nie est również grzechem jedzenie mięsa w piątki kiedy np. jesteśmy na jakimś przyjęciu i nie mamy wpływu na to co zostanie podane. So kwi 21, 2012 16:02 poszukujaca81 Dołączył(a): Wt kwi 03, 2012 11:56Posty: 206 Re: Post w piatek a raczej wstrzemiezliwosc od pokarmow mie Dla mnie to nie jest to samo. Ale jaka jest definicja grzechu ciezkiego? Min ze odlacza nas od milosci Boga i ze kto umiera w stanie grzechu ciezkiego to ma wielki problem. Poza tym, moze jednak zrezygnowac z przyjecia w piatek?? Biedota, ktora nie chodzi na przyjecia nawet parowki nie moze zjesc za 5 zł, ale jak juz sie idzie na super przyjecie to grzechu nie ma. Denerwuje mnie to wszystko .... Juz nie mowiac o tym, ze w innych panstwach post nie obowiazuje. I nie chodzi mi tu o jakies odlegle panstwa gdzie sie nie jada miesa. No to albo to jest grzeh albo nie jest grzech. Albo kosciol jest jeden i powszechny albo sa jakies rozne zasady. Jak jestem w polsce i zjem parowke to mam grzech a w szewcji nie mam grzechu... So kwi 21, 2012 16:08 Elbrus Dołączył(a): Pt lis 27, 2009 14:07Posty: 8227 Re: Post w piatek a raczej wstrzemiezliwosc od pokarmow mie poszukujaca81 napisał(a):Ale jaka jest definicja grzechu ciezkiego? - "Czy to grzech (ciężki)?" - zanim zapytaszposzukujaca81 napisał(a):2 sytuacja - zjem kawałek kiełbasy zwyczajnej w cenie 12 zł / kg albo kawałek parówki za 5 zł/kg - grzesze cięzko i nie moge przystąpić do Komunii. Co więcej, jak mnie przejedzie samochód po zjedzeniu takiego parówkowego śniadania, to wg nauki Kościoła umieram w stanie grzechu cięzkiego (więc chyba się potępiam) .... - Niedotrzymanie postu piątkowego. _________________The first to plead is adjudged to be upright, until the next comes and cross-examines him.(Proverbs 18:17)Słuszna decyzja podjęta z niesłusznych powodów może nie być słuszna.(Weatherby Swann)Ciemny lut to skupi.(Bardzo Wielki Elektronik) So kwi 21, 2012 16:11 poszukujaca81 Dołączył(a): Wt kwi 03, 2012 11:56Posty: 206 Re: Post w piatek a raczej wstrzemiezliwosc od pokarmow mie Elbrus a czy Ty osobiscie moglbys sie wypowiedziec na ten temat? Czy nie wydaje Ci sie to absurdem? Nie chodzi mi tu o cytowanie wczesniej zalozonych topików... So kwi 21, 2012 16:15 Elbrus Dołączył(a): Pt lis 27, 2009 14:07Posty: 8227 Re: Post w piatek a raczej wstrzemiezliwosc od pokarmow mie poszukujaca81 napisał(a):Elbrus a czy Ty osobiscie moglbys sie wypowiedziec na ten temat? Czy nie wydaje Ci sie to absurdem? Nie chodzi mi tu o cytowanie wczesniej zalozonych topików...Czy nie mogłabyś osobiście spojrzeć do tych tematów, skoro podobno jesteś zainteresowana?Czy nie wydaje ci się absurdem żądanie odpowiedzi, która została już udzielona?Czy jesteś zainteresowana treścią obowiązującego 'Regulaminu forum'? _________________The first to plead is adjudged to be upright, until the next comes and cross-examines him.(Proverbs 18:17)Słuszna decyzja podjęta z niesłusznych powodów może nie być słuszna.(Weatherby Swann)Ciemny lut to skupi.(Bardzo Wielki Elektronik) So kwi 21, 2012 16:19 poszukujaca81 Dołączył(a): Wt kwi 03, 2012 11:56Posty: 206 Re: Post w piatek a raczej wstrzemiezliwosc od pokarmow mie Zajrzałam do tych tematów. Opisano wszystko raczej ogólnikowo. A ja pytam wprost, zadaje konkretne pytania. Czy to ze zjem swiadomie w piatek parowke na sniadanie bedzie grzechem ciezkim (dodam, ze mam w lodowce rowniez ser ale nie mam na niego ochoty) ? Moze tyle na poczatek . Ot co. So kwi 21, 2012 16:22 Elbrus Dołączył(a): Pt lis 27, 2009 14:07Posty: 8227 Re: Post w piatek a raczej wstrzemiezliwosc od pokarmow mie Odpowiedź na to znajdziesz w zalinkowanym jako ostatni temacie - 'Niedotrzymanie postu piątkowego',w którym został wstawiony odnośnik do: udzielona tam odpowiedź nie jest wystarczająca? _________________The first to plead is adjudged to be upright, until the next comes and cross-examines him.(Proverbs 18:17)Słuszna decyzja podjęta z niesłusznych powodów może nie być słuszna.(Weatherby Swann)Ciemny lut to skupi.(Bardzo Wielki Elektronik) So kwi 21, 2012 16:33 Anonim (konto usunięte) Re: Post w piatek a raczej wstrzemiezliwosc od pokarmow mie Po prostu: takie zasady- nie ma usprawiedliwiania, "bo mi się nie chce". Z takim nastawieniem to równie dobrze można kogoś zabić, bo go się nie lubi- taki sam poziom argumentacji, taka sama postawa lekceważąca.... So kwi 21, 2012 16:48 poszukujaca81 Dołączył(a): Wt kwi 03, 2012 11:56Posty: 206 Re: Post w piatek a raczej wstrzemiezliwosc od pokarmow mie Ale czy tu nie ma jakiegos zaklamania? 1 sytuacja - jem wystawne potrawy z ryb i owoców morza, łososie, kreweki i ine cuda kosztujące majątek, ale przecież to nie mięso - nie mam sytuacja - zjem kawałek kiełbasy zwyczajnej w cenie 12 zł / kg albo kawałek parówki za 5 zł/kg - grzesze cięzko i nie moge przystąpić do Komunii. So kwi 21, 2012 17:23 Soul33 Moderator Dołączył(a): So paź 23, 2010 23:17Posty: 8192 Re: Post w piatek a raczej wstrzemiezliwosc od pokarmow mie Poszukująca, a jak Ty myślisz? _________________Don't tell me there's no hope at allTogether we stand, divided we fall~ Pink Floyd, "Hey you" So kwi 21, 2012 17:30 poszukujaca81 Dołączył(a): Wt kwi 03, 2012 11:56Posty: 206 Re: Post w piatek a raczej wstrzemiezliwosc od pokarmow mie No coz, ja mysle, ze postepujac tak jak opisałam to w syt 1 grzesze ciezej niz w syt 2. Ale nauka Kosciola mowi cos innego. So kwi 21, 2012 17:33 jumik Dołączył(a): Cz maja 03, 2007 9:16Posty: 3755 Re: Post w piatek a raczej wstrzemiezliwosc od pokarmow mie poszukujaca81 napisał(a):Ale czy tu nie ma jakiegos zaklamania?Zakłamanie może być co najwyżej w człowieku, który tak zrozumieć tę kwestię, musiałabyś najpierw zrozumieć sens postu samego w sobie. Dopiero wtedy pojmiesz możesz spojrzeć na całość. Mianowicie: z postem jest związane formalne wymaganie wspólnego (wspólnotowego) ograniczenia się w określony sposób. Jest też duch tego ograniczenia (ten sens, o którym powyżej). Da się formalnie spełniać to wymaganie, ale nie realizować jego ducha, sensu. Inny przykład - wymaganie obecności na niedzielnej mszy św. W sensie formalnym spełniasz je będąc fizycznie w kościele w czasie mszy św. Ale wszyscy wiemy, że da się być ciałem, a duchem nie. Być ciałem tylko dla odbębnienia. Jednak wtedy nie spełniasz sensu i celu tego to znaczy, że wymaganie obecności na niedzielnej mszy jest zakłamane? Nie, tylko trzeba je rozumieć całościowo - nie tylko widzieć formalne wymaganie, ale także jego sens i go realizować. I to i to. Wypełniać całość, nie odrywać jednej części od drugiej. Nikt nie powie, że nauką Kościoła jest wymaganie samej obecności, niezależnie od wypełniania sensu - byłoby to absurdem. Tak samo jest z napisał(a):No coz, ja mysle, ze postepujac tak jak opisałam to w syt 1 grzesze ciezej niz w syt 2. Ale nauka Kosciola mowi cos jak pisałem wyżej - oddzierasz formalną część tego nakazu od sensu jaki on ma i ku czemu ma prowadzić. Krytykując formalną część tego wymagania nie krytykujesz prawdziwej nauki Kościoła, bo jest nią całość, a nie tylko ta część. Powtórzę: nauką Kościoła na temat wstrzemięźliwości nie jest tylko to formalne wymaganie, ale też jego napisał(a):2 sytuacja - zjem kawałek kiełbasy zwyczajnej w cenie 12 zł / kg albo kawałek parówki za 5 zł/kg - grzesze cięzko i nie moge przystąpić do kto Ci powiedział, że to grzech ciężki?Wkleję jeszcze dwa fragmenty wyjaśniające sens postu/wstrzemięźliwości od pokarmów mięsnych:Cytuj:Czas na fundamentalne pytanie: dlaczego wstrzemięźliwość właśnie od pokarmów mięsnych? Przecież jeśli chodzi o umartwienie, to jest większym umartwieniem dla katolika - nielegalne spożycie paskudnego mielonego typu "przegląd tygodnia" za dziesięć pięćdziesiąt w stołówce czy zamówienie wypasionej porcji rybiej surowizny, na którą trzeba będzie wydać (w zależności od apetytu i tego czy zestaw zwiera zupę miso czy nie) pięć albo dziesięć razy tyle (znajomy właściciel warszawskiego sushi baru przed każdą Środą Popielcową zaciera ręce - "Uwielbiam, jak mój katolicki naród pości" - deklaruje). A jeśli ktoś jest wegetarianinem? Do przepisów stosuje się dokładnie, ale nie jest to przecież dla niego dochodzimy do sedna. Z postem jest tak jak z przepisami ruchu drogowego. Można je potraktować w tym samym stylu co pewien ekscentryczny polski polityk, który twierdzi, że nie należy zapinać pasów ani przestrzegać znaków, bo to ogranicza ludzką wolność. Rzecz zaczyna wyglądać inaczej, gdy zechcemy pojąć, że przepisy wprowadzono po to, by chronić wszystkich uczestników ruchu - w tyn nas - przed fantazją i wolnością innych kierowców, i że prawo, jeśli jest mądrze zrobione, choć czasem ogranicza, to po to, by pomóc nam w budowaniu sensownych relacji ze światem. W którym - według badań FAO - średnio co pięć sekund ktoś umiera z głodu, w którym prawie miliard osób nie je tyle ile powinno. Postne wyrzeczenie to nie duchowa kulturystyka. Jeśli odmawiasz sobie czegoś, oddaj to komuś, kto nie ma. W Wielkim Poście nie kupujesz czekolady - zaoszczędzoną kwotę wpłać na PAH albo przekaż siostrze Chmielewskiej, zanieś siostrom Misjonarkom Miłości (tym od Matki Teresy) lub złóż w chrześcijański to - podobnie jak wszelkie świeckie systemy dietetyczno-relaksacyjne - oczyszczanie się z nadmiaru. Tyle, że my nie robimy tego dla siebie. Jeśli czegoś sobie odmawiamy, to dla innych. Jeśli próbujemy się wyciszyć, to po to, by lepiej słyszeć Boga. Paradoksalnie post, odcięcie kilku nitek łączących nas ze światem, przybliża nas do niego jeszcze bardziej, mocniej i sensowniej nas z nim wiąże. Pokazuje, że nikt z nas nie jest samotną że katolik mógłby zjeść troszeczkę mniej na początku i na koniec Wielkiego Postu albo odmówić sobie parówki w piątek, przestaje być też perwersją kościelnych prawników, gdy założymy, że prawdziwa jest filozoficzna koncepcja głosząca, iż czas jest wyłącznie narzędziem potrzebnym nam, ludziom, a w rzeczywistości, w której mieszka Bóg, nie ma przyszłości i przeszłości, jest wyłącznie "teraz". Poszcząc solidaryzujesz się więc z Jezusem, który siedział bez pożywienia na pustyni, zmagając się z pokusami i w ten sposób nabierając sił do przeprowadzenia swojej misji (fascynująca rzecz - Jezus pokazuje, że pozorne osłabienie przez walkę może być źródłem siły na przyszłość). W piątek, który w myśl kościelnych przykazań jest "dniem pokuty", kiedy katolik powinien powstrzymać się nie tylko od mięsa, ale i od balowania - swoim skupieniem i małym wyrzeczeniem wspierasz Jezusa, który właśnie wtedy idzie wąskimi uliczkami Jerozolimy, aby dać się zabić pięknie, powtórzmy jednak pytanie: co ma do tego mięso? Pierwsze wzmianki o wstrzemięźliwości od mięsa spotykamy w czasach, gdy było ono dobrem luksusowym, a więc rezygnacja z niego miała być wyrzeczeniem się przyjemności. Inne wyjaśnienie w wyrzeczeniu się mięsa widzi odwrócenie się od cielesności (czy to znaczy, że jedzenie na przykład twarożku można uznać za synonim duchowości?). Najważniejsze jest jednak zupełnie co innego. Sama świadomość, że tego dnia nie możesz zjeść wszystkiego, co chcesz, jest już jakimś umartwieniem. Jeśli zaś nie możesz odmówić sobie mięsa (jesteś w podróży, twój organizm potrzebuje takiej właśnie diety, jesteś w gościnie i swoją odmową sprawiłbyś poważną przykrość gospodarzowi, który mocno się napracował, żeby cię ugościć), na znak solidarności z twoim Szefem i ze wszystkimi cierpiącymi tego dnia braćmi zafunduj sobie inną drobną dolegliwość. Zrób dawno odkładane porządki, wpłać jakąś sumę na dobry cel, odrób lekcje z dzieckiem sąsiadów, wyłącz telewizor albo powiedz teściowej, że ją kochasz.("Monopol na zbawienie" - Szymon Hołownia, s. 101-103)Cytuj:Post ma kilka znaczeń: dotyczy odniesień do innych, do Innego [tzn. do Boga], do rzeczy i do samych siebie. (…) W odniesieniu do Innego post jest modlitwą ciała. Jest symbolicznym uznaniem prawdy, że własne życie nie jest absolutne, a tym bardziej utrzymujący je pokarm, lecz sam Bóg i Jego odniesieniu do rzeczy post jest koniecznym korektorem żądzy „posiadania ich”. Mogą one być i nie być. Powinny być używane jako odniesienia do Innego i innych, a nie jako odniesieniu nas do innych post prowadzi do właściwego podejścia do życia i śmierci. Wszystko przyjmuje się jako dar Boży, a wszelkie ograniczenia jako sposób komunii z Bogiem, zasadę i cel jest ponadto konieczny, by zdobyć „umiarkowanie”, polegające na tym, że posługujemy się rzeczami w tej mierze, w jakiej są one użyteczne w miłowaniu Boga i bliźniego. To, co nie służy temu celowi służy nienawiści i śmierci. (…)Post zmysłów stanowi środek zaradczy, który przywraca należną im funkcję. Nie dotykam i nie kosztuję wszystkiego, nie słucham wszystkiego i nie patrzę na wszystko – pobudzany pragnieniem zaspokojenia odczuć. Wybieram dotykanie, smakowanie, słuchanie i patrzenie w tej mierze, w jakiej pomaga mi to w miłowaniu innego.("Wspólnota czyta Ewangelię św. Mateusza" - o. Silvano Fausti, s. 109-110; rozdział „17. Gdy ty pościsz, namaść głowę olejkiem (6, 16-18)”.) _________________Piotr Milewski So kwi 21, 2012 18:03 mollymm Dołączył(a): Pt sie 05, 2011 11:47Posty: 13 Re: Jedzenie mięsa w piątek - grzechem? Witajcie..Czy kobietę w ciąży obowiązuje wstrzemięźliwość w piatki? Oraz jeśli tak, to czy ją obowiązuje jeśli ma anemię?pozdrawiam. Wt kwi 24, 2012 12:25 Anonim (konto usunięte) Re: Jedzenie mięsa w piątek - grzechem? mollymm napisał(a):Witajcie..Czy kobietę w ciąży obowiązuje wstrzemięźliwość w piatki? Oraz jeśli tak, to czy ją obowiązuje jeśli ma anemię? mnie przez chwilę. Przecież w piątki katolicy w Polsce mają tylko "post jakościowy", a jeść mogą cały piatek non stop. W czym zaszkodzi kobiecie w ciąży, czy też anemikowi kawałek dobrej ryby? Ba! Polecam tu niedoceniany ryby tłuste jak halibut, łosoś, a nawet zwykły karp. Tłuszcz rybi zawiera tak poszukiwane dziś kwasy tłuszczowe Omega-3 i Omega-6, a nawet w najtłustszych rybach jest mniej tłuszczu niż w wołowinie. Ryba to zapomniane i niedoceniane obecnie w Polsce pożywienie, źródło dobrze przyswajalnego i lekkostrawnego białka (a pomyśleć, ze Rzeczypospolita Polska słynęła właśnie z bogactwa ryb w kuchni, kuchnię polską zachwalali w swych listach i wspomnieniach ambasadorzy wszystkich królestw europejskich). Polacy jedzą ryb za mało pożywiając się tego "mięsem garmażeryjnym" o coraz mniejszej zawartości mięsa w mięsie. Wt kwi 24, 2012 13:08 Wyświetl posty nie starsze niż: Sortuj wg Nie możesz rozpoczynać nowych wątkówNie możesz odpowiadać w wątkachNie możesz edytować swoich postówNie możesz usuwać swoich postówNie możesz dodawać załączników Eksperymentujmy z różnymi przyprawami i dodatkami. Jeśli kurczak w pomidorach dziecku nie odpowiada, spróbujmy go doprawić miodem i czosnkiem. Jeśli malec nie lubi mięsa doprawionego tymiankiem, wypróbujmy rozmaryn albo curry. Alergia. Niekiedy dzieci odmawiają jedzenia mięsa, bo instynktownie czują, że im szkodzi.

Czy w Kościele katolickim w każdy piątek obowiązuje post? Nie, ale we wszystkie piątki należy zachować wstrzemięźliwość od spożywania mięsa. Zgodnie z przepisami kanonicznymi post i wstrzemięźliwość nie są bowiem tym w Kościele Katolickim obowiązuje tylko w Środę Popielcową oraz w Wielki Piątek, dotyczy wszystkich wiernych pomiędzy 18. a 60 rokiem życia i polega na ograniczeniu spożywanego w ciągu dnia jedzenia do jednego posiłku sytego oraz dwóch niepełnych. Z kolei wstrzemięźliwość od spożywania mięsa obowiązuje w Środę Popielcową, w Wielki Piątek oraz we wszystkie pozostałe piątki roku, chyba że w danym dniu przypada jakaś uroczystość (np. jeżeli Uroczystość Narodzenia Pańskiego obchodzona jest w piątek, wówczas post zostaje zniesiony – wiernym udzielana jest dyspensa). Wstrzemięźliwość dotyczy wszystkich wiernych, którzy ukończyli 14 rok życia. Warto także wspomnieć, że w 2013 r. Konferencja Episkopatu Polski podjęła decyzję o zniesieniu nakazu powstrzymywania się od zabaw w piątki (nakaz ten obowiązuje obecnie we wszystkie dni Wielkiego Postu).Podsumowując, zgodnie z obowiązującymi przepisami w piątki katolik nie musi pościć, może się bawić, ale nie powinien jeść mięsa. Osoby, które z uzasadnionych przyczyn, nie mogą zachować wstrzemięźliwości (np. korzystają z punktów zbiorowego żywienia, są w podróży), powinny podjąć w zamian inną formę zainteresowane tym zagadnieniem odsyłamy do Kodeksu Prawa Kanonicznego (kan. 1249-1253) oraz do nowelizacji IV przykazania kościelnego (Uchwała nr 15/364/2014 Konferencji Episkopatu Polski z dnia 13 marca 2014 r.). Informator Grzech ciężki i lekki - co to jest? Jak je odróżnić?„Grzech jest wykroczeniem przeciw rozumowi, prawdzie, prawemu sumieniu; jest brakiem prawdziwej miłości względem Boga i bliźniego z powodu niewłaściwego przywiązania do pewnych dóbr. Rani on naturę człowieka i godzi w ludzką solidarność.” (Katechi... Stopnie w hierarchi kościelnej i ich funkcjeW hierarchii Kościoła katolickiego możemy wyróżnić hierarchię święceń oraz hierarchię jurysdykcji (urzędów), które się wzajemnie święceń składa się z trzech stopni, do których zalicza się (od najwyższego):• biskup (kapłan po... Msze Święte wieczyste - co to jest?W Kościele rzymskokatolickim Mszą Świętą wieczystą nazywa się Mszę Św. zbiorową, która może być ofiarowana zarówno za osobę żyjącą, jak i za osobę zmarłą. Jej istota polega na tym, że jest ona odprawiana codziennie, tak długo, jak funkcjonuje dane... Komunia święta na rękę - czy można przyjmować?Czy można przyjmować Komunię świętą na rękę? Zgodnie z decyzją podjętą przez Konferencję Episkopatu Polski można. Jednak nie jest to praktyka powszechna w naszym komunikacie z 331. Zebrania Plenarnego Konferencji Episkopatu Polski, które o... Co to jest Msza konwentualna?W Kościele katolickim msza konwentualna jest mszą świętą odprawianą przez pewne wspólnoty, stąd określa się ją również „mszą zgromadzenia”.W „Ogólnym wprowadzeniu do Mszału rzymskiego" czytamy, że: „chociaż dla tych Mszy nie przewiduje się żadnej ... Zobacz więcej Modlitewnik Zobacz więcej

Nawet jeśli kury są wszystkożerne, nie wszystko powinno trafić do ich miski. Należy unikać następujących resztek i pokarmów, które są dla kur trudne do strawienia: surowe i gotowane mięso drobiowe. mączka mięsna. owoce cytrusowe. awokado. kapusta. karma dla psów i kotów. surowe ziemniaki. zapytał(a) o 21:14 Czy wiesz dlaczego w piątki nie je się mięsa? KAtolicy sądzą,że piątek to dzień kiedy po męczeńskiej śmierci zmarł wymyślili dlaczego odrazu zakaz mięsa?Co to ma do rzeczy?Post moim zdaniem powinno się brać trochę jesteś osobą wierzącą powinieneś wybrać np Nie grać w ten dzień na komputerze,nie pić w ten dzień piwa lub typ podobne..A co do mięsa,ludzie wymyślili ten ,,zakaz'' bo kiedyś jak wiemy,była bieda a mięso było dość dzieciom tak tłumaczono,że w piątki się nie je mięsa bo Jezus o to tym sposobem ludzie zaoszczędzali ^^Ale tradycja została... @,,No chyba każdy wie !? LOL :/'' - Ty masz odpowiedzieć czy wiesz i co o tym sądzisz a nie jakimś głupim komentem... Ostatnia data uzupełnienia pytania: 2011-08-18 21:16:36 Odpowiedzi blocked odpowiedział(a) o 21:15 Tak nakazuje kościół post to rodzaj przebłagania za grzechy blocked odpowiedział(a) o 21:28 POST. To jest post. Co do gry na komputerze, oglądania TV, czy czego tam jeszcze - od tego jest Wielki Post. Nie jedzenie mięsa jest symboliczne. Mięso oznaczało bogactwo, ucztowanie, zabawy, radość... Dlatego właśnie mięso. royalist odpowiedział(a) o 00:24 Katolik nie powinien w piątki chodzić na rózne zabawy itd. To też nie post? blocked odpowiedział(a) o 21:15 lory odpowiedział(a) o 21:15 Ja zawsze w piątki jem mięso. blocked odpowiedział(a) o 21:15 blocked odpowiedział(a) o 21:16 W tamtych czasach raczej jako zakaz nikt by nie wymyślił zakazu grania na komputerze Jestem wierząca, ale jakoś i tak jem mięso codziennie, nawet w nie uważam tego za grzech... blocked odpowiedział(a) o 21:17 Kiedyś zacznijmy od tego post wyglądał inaczej. Bo ludzie żyli tylko o chlebie i wodzie. Ja tak w piątki staram się robić. Po drugie ludzie pościli dwa razy w tygodniu. Drugim dniem był powstrzymanie się od mięsa dla niektórych jest wysiłkiem. Jeżeli nie jest to mogą pościć od czegoś innego. SH0UT odpowiedział(a) o 21:20 Moja mama jest okropnie religijna i wiecznie tylko gada to samo nie jedz miesa w piatki. Ja bede jesc co bede chcial. Co mnie obchodzi jakas tradycja. Najgozej jest przed Wielkanoca . Mam glodniec bo jakies swieto idzie? Ldzi chyba upadli na glowe niusia 1 odpowiedział(a) o 21:24 Też nie jem mięsa w piątek, a raz na Wigilię pościłam (czyli nic nie jadłam) do kolacji, hehe. blocked odpowiedział(a) o 21:30 Cóż, Biblia nie zakazuje jedzenia mięsa w piątki, ani nie nakazuje żadnych taki wymysł Kościoła katolickiego. blocked odpowiedział(a) o 21:49 Hmm... Ja zawsze poszczę w piątki, czy tradycja, czy nie... Przecież w wierze muzułmańskiej nie jada się wieprzowiny, bo świnie były za drogie na utrzymanie :P I gites. I wszyscy mają z tego jakiś pozytek blocked odpowiedział(a) o 22:02 Zabawa z wegetarianina raz w tygodniu to nie post. Karo1417 odpowiedział(a) o 22:16 Ludzie poszczą w tym dniu, aby prosić Boga o miłosierdzie. blocked odpowiedział(a) o 22:17 Inteligentny zakłada że post to tylko nie jedzenia mięsa w piątek i sugeruje że katolicy tylko to przestrzegają...to nie znasz katolików. akruk odpowiedział(a) o 08:28 Zakaz jedzenia mięsa w piątki jest tradycją. Co prawda, współcześnie Kościół katolicki nakazuje w Kodeksie Prawa Kanonicznego taki rodzaj postu:Kanon 1250 W Kościele powszechnym dniami i okresami pokutnymi są poszczególne piątki całego roku i czas wielkiego 1251 Wstrzemięźliwość od spożywania mięsa lub innych pokarmów, zgodnie z zarządzeniem Konferencji Episkopatu, należy zachowywać we wszystkie piątki całego roku, chyba że w danym dniu przypada jakaś uroczystość. Natomiast wstrzemięźliwość i post obowiązują w środę popielcową oraz w piątek Męki i Śmierci Pana naszego Jezusa Episkopat danego kraju może odwołać zakaz spożywania mięsa w piątki:Kanon 1253Konferencja Episkopatu może dokładniej określić sposób zachowania postu i wstrzemięźliwości, jak również w całości lub części zastąpić post i wstrzemięźliwość innymi formami pokuty, zwłaszcza uczynkami miłości i Włoszech nie ma bezmięsnych piątków. W Niemczech, Austrii i innych krajach też nie ma kościelnego zakazu jedzenia mięsa w zamiast zamartwiać się dietą i dniami tygodnia lepiej przejść na dyskordianizm. bo katoliki to różne farmazyny wymyślają ;/ zgadzam sie z toba a ten kamilow35 to chyba jakis ksiadz Iza1150 odpowiedział(a) o 17:40 Myślę, że to nie ze względu na cenę :DOk, ale lepiej gdy coś jest nakazane niż wybór czegoś sami wiemy jaką mamy wolę i często łamiemy postanowienia poza tym pewnie większość wybierałaby rzeczy nie mające znaczenia. Mięso myślę, że ma też znaczenie symboliczne, Jezus wydał swoje ciało za nas, czytając księgę wyjścia widzimy mnóstwo powiązań Jezusa z Barankiem Izraelitów, którzy nie mogli jeść mięsa przed spożyciem tudzież śmiercią Baranka. Głębsze zrozumienie tego wymaga poszukania trochę to w internecie, to też w Biblii, polecam ;) Davis555 odpowiedział(a) o 21:23 ja w piątki czasami jem czasami nie Uważasz, że znasz lepszą odpowiedź? lub
Odp: dokuczliwa menopauza. to dobry pomysł, szkoda, że ja na to nie wpadłam i nie brałam profilaktycznie. menopauza pojawiła się u mnie w 52 roku życia, po zakończeniu miesiączkowania. poziom hormonów miałam badany 4 lata temu, może czas powtorzyć.
Dzień dobry. Z żywieniowego punktu widzenia, nie ma żadnego niebezpieczeństwa dla zdrowia Pani synka, ani też zagrożenia niedoborami pokarmowymi z powodu niejedzenia mięsa. Jeżeli Pani synek spożywa produkty mleczne, jego dieta jest urozmaicona i dostarcza odpowiednią ilość owoców, warzyw i produktów zbożowych będzie prawdopodobnie zdrowszym dzieckiem niż jego rówieśnicy jedzący mięso. Mięso inne niż ekologiczne (pochodzące od zwierząt żyjących w warunkach odtwarzających naturalne i karmionych zgodnie z ich naturą paszami nie zawierającymi GMO) jest produktem obfitującym w metabolity hormonów, sterydów i stymulatorów wzrostu, które podejrzewa się o silne działanie alergenne i rakotwórcze. Dodatkowo produkty mięsne przetworzone jak parówki, wędliny, kiełbasy zawierają konserwanty i mnóstwo niezdrowego tłuszczu o właściwościach miażdżycogennych. Kanadyjskie badania jednozniacznie wskazują, iż dzieci stosujące dietę wegetariańską są szczuplejsze, zdrowsze i rzadziej zapadają na alergie w porównaniu do swoich mięsożernych rówieśników. Jeżeli martwi się Pani o odpowiednią podaż białka, proszę pamiętać, że mięso zawiera go zaledwie 25-35% i po obróbce termicznej, po jakiej zwykle jadamy mięso jest w dużej mierze niestrawne. Na przykład szklanka mleka zawiera blisko o połowę więcej białka (8gramów) niż parówka (5 gramów). Jeżeli uda się Pani przemycić jaja do diety dziecka, np. w postaci domowych kluseczek,czy naleśników, absolutnie nie będzie potrzeby wmuszania w dziecko mięsa. Pozdrawiam, wszystkiego dobrego. Wszystko co musisz wiedzieć o Marakeszu zanim wyjedziesz. Pogoda, transport, bezpieczeństwo, ubrania – wszystko to jest niezwykle ważne jeżeli do Marakeszu wybierasz się po raz pierwszy. Poniżej znajdziesz wszystkie przydatne informacje i porady. Mam nadzieję, że pomogą Ci one lepiej przygotować się do podróży.
--> Archiwum Forum [1] Etka [ Imprinterka Dusz ] Zasady dla zasady Zasady zyciowe- one prowadzą nas przez nasz zywot- czzesto niedotrzymywane przez tego co sobie obiecywał trzymac się ich. Z zasady zasady sa po to by je lamac. ja takze mialam wiele zasad- jedne trzymam do dzis, inne zlamalam, z kolei do innych wracam z powrotem- taki powrot ddo korzeni. Nasza osobowosc je tworzy bo kazde zasady to odzwierciedlenie wnetrza danego czlowieka. ale pytanie co jest w nich wazne? Czy zlamanie zasad to zburzenie fundamentow naszej struktury wwewnetrznej? Jakich zasad nie powinnismy sie przenigdy wyrzekac? Co na to odpowiecie drodzy forumowicze? Pytanie z reguly proste wymaga zastanowienia i przemyslenia- bo z zasadami jest tak ze nie powinno rzucac slow je opisujace na wiatr .... [2] Kade [ Senator ] Napewno nie powinno się łamać zasad które sami wymyśliliśmy. Bo zasady których nas uczono nie są takie ważne . Etka [ Imprinterka Dusz ] zasady narzucone nam przez kogos to zadne zasady- zasady powstaja wraz z rozwojem naszego kregoslupa moralnosci, swiatopogladu i egzystencji musza byc ostatecznie tylko przez nas wyksztalcone i zaakceptowane bo tylko takie wedlug mnie maja szanse przetrwac w naszym umysle i ozwierciedlac sie w naszym zachowaniu Lipton [ 101st Airborne ] Etka--> Ja mam strasznie duzo zasad. Praktycznie kazda czesc ludzkiego zywota wiaze sie u mnie z jakas zasada:P (troche koloryzuje dla potrzeb forum:P). Ale wiem tez ze zadnej z nich nie zlamie, bo sa to moje zasady i uwazam je za swoj pewnego rodzaju dekalog. Nie mam juz wiecej sil na pisanie:) Ashura [ Generaďż˝ ] Powiem jedno (często ostatnio powtarzane w moim środowisku i przeze mnie) zdanie: Nigdy nie mów nigdy... Zasady należy ustalać tak, aby być pewnym, że będzie się je w stanie zachować. Zasada to coś, czego trzymamy się z całych sił i przekraczamy granicę tylko w krytycznej sytuacji. Jeżeli robimy to z czysto konformistycznych pobudek, wtedy nie ma usprawiedliwienia. Ale po co ja to piszę ;) Przecież to wszystko takie oczywiste ;P Pamietajmy, że siła wyższa, która zmusza nas do złamania swojej pilnie strzeżonej zasady, bywa najczęściej dostatecznym usprawiedliwieniem naszych czynów. Ale obok pojawia się też problem moralności, etyki, ogólnie przyjętych zasad... a to już temat na szerszą dyskusję. [6] Etka [ Imprinterka Dusz ] Nigdy nie mow nigdy to moja dewiza ;))) zgadzam sie ze zasad nie lamie sie ot tak sobie- zmusza nas czesto jakas sytuacja badz wydarzenie i wtedy ...nigdy nie mow nigdy .. ;)) spoxM [ Legionista ] zasady są po to, żeby je łamać. To po co ten watek? :) [8] tygrysek [ behemot ] nie wiem dlaczego, ale lubię łamać zasady i ramy regóły tego świata strasznie mnie ograniczają i nie potrafię swobodnie żyć momentami mam wrażenie, że jestem osaczony tym światem ... chwilowo nie wiem, które marzenie zrealizowane, spowoduje u mnie pobudzenie wolności, której mi ostatnio brakuje tak mi się jakoś z tematu zjechało ... Etka [ Imprinterka Dusz ] tygrysek---> wolnosc to slowo ktore kazdy inaczej interpretuje, niekiedy warto zmienic te intrepretacje dla poprawienia swej kondycji psychicznej, owszem pewne reguły mogą ograniczać, ale Twoim zadaniem jest tak zorganizować sobie swe własne życie by byly uciazliwe dla Ciebie jak najmniej. Naprawde jak sie chce mozna wszystko pokonac i "przeskoczyc". A co do marzen - te warto realizowac a przynajmniej do tego dazyc, bo to nasza nadzieja - nasz motor napedowy. Wiec zycze powodzenia w lamaniu ogolnoswiatowych zasad i ram a w trzymaniu sie wytyczonych przez Ciebie ;) ps. i mowi to osoba u ktorej gdy powie nigdy zycie zweryfikuje to i wlasnie to sie zdarza- dziwne nie? ;) garrett [ realny nie realny ] zasadą jest że przed wyjściem z domu 17 razy pstrykam włącznikiem światła inaczej wszyscy zginą :)))) a serio mówi się że zasady są po to aby je łamać, miałem takiego kumpla który mówił to zawsze wchodząc na przejście dla pieszych na czerwonym świetle, w końcu przywalił w niego maluch. Myślę że sami intuicyjnie wyczuwamy które zasady są dobre a które bezsensowne, i potrafimy wybrać te właściwe. Najważniejsze są chyba te które sami sobie stworzymy, np "nie ćpam" Styks [ Konsul ] Ja mam jedna zasade: dzialac zaleznie od sytuacji... Ludzie ktorzy ograniczaja sie zasadami moga bardzo duzo stracic... olewam konwenanse spoleczne ale w granicach rozsadku... diuk [ Konsul ] Etka --> zasadniczo problem zasad nie jest taki prosty.... :-) Bo wyróżniamy ileś tam rodzajów zasad: Grupa 1: zasady narzucone (zewnętrzne) Grupa 2: zasady własne (wewnętrzne) Do grupy 1 należą zasady przyjęte przez dana religię, przepisy prawne, zwyczaje społeczne, zwyczaje rodzinne itp Do grupy 2 należą zasady własne, będące często ograniczeniem lub rozszerzeniem zasad z grupy 1. Zasad z grupy 1 przestrzegamy nawet wtedy, gdy się z nimi nie zgadzamy, ale złamanie ich nie powoduje (zwykle)większego dylematu moralnego (łatwo się usprawiedliwiamy). Złamanie zasady z grupy 2 powoduje, że czujemy się, hmmm, nieszczególnie. I obiecujemy sobie: "nigdy więcej..." Tygrysek --> pamiętaj, że od wolności do anarchii niedaleko :-) tygrysek [ behemot ] diuk --> wiem, że granica między anarchią a wolnością jest naprawdę mała ... ale myślałem jeszcze o wolności nie kolidującej z "zasadami" iinnych [14] diuk [ Konsul ] tygrysek --> już wiem! wiem skąd Twój problem! po prostu jesteś za duży! za wysoki i masz za dużą powierzchnię! w związku z tym ciśnienie wywierane przez świat na tygryska jest większe (ileś tam czegoś na cm2 ciała...). I daltego tygrystek czuje się osoaczony! Jest tylko jeden problem: jak zmniejszyć tygryska.... [15] diuk [ Konsul ] co to za zasady, żeby porzucać wątek! [16] Etka [ Imprinterka Dusz ] diuk--> no wlasnie co to za zasady? ;))) a poza tym faktem jest ze jest wiele rodzaji zasad- tylko ktore z nich sa wlasciwe? ;) Pik [ No Bass No Fun ] Z tymi zasadami to jest tak, ze jednych sie trzyma drugich nie. Moje doswiadczenie w tym temacie jest takie: Od malego jakies tam mialem zasady, ktore wygenerowaly sie przy kontakcie z rodicami z placem itp. Zawsze staralem sie ich trzymac jak najbardziej i udawalo mi sie to, az do jednego momentu... do momentu w ktorym poznalem ta jedna jedyna ukochana osobe (moja druga polowke pomaranczy) zlamalem przy moim sloneczku wiekszosc moich zasad... bo kobieta jest jak rajska Ewa - kusi, ale czego sie nie zrobi dla tej jednej jedynej ukochanej osoby? trustno1 [ Born Again ] zasad nie ma z zasady p trustno1 [ Born Again ] chyba musze rozwinac - zasad nie ma, bo zasady uniwersalne nie moga istniec z racji uniwersalnosci. inaczej doprowadziloby to do unifikacji moralnej, a to bylby koniec czlowieczenstwa w rozumieniu humanistow. zasady uniwersalne nie istnieja - istnieja ich modyfikacje - na uzytek kazdego czlowieka osobne. to z kolei oznacza, ze rzadzimy sie podlug wlasnych zasad stworzonych na podobienstwo zasad uniwersalnych, ktorych nie ma w riozumieniu humanistycznym, wiec naszych zasad tez tak wlasciwie nie ma. pokretne, ale fajnie usprawiedliwia. najlepsza zasada zas jest - zasadzil dziadek rzepke w ogrodzie... 3majcie sie, bo mnie na nogach trzyma tylko perspektywa zasadniczego 14 piwa:) p [20] Etka [ Imprinterka Dusz ] trustno1---> pijesz z zasady czy dla zasady? ;) bo to tez mozna ciekawie rozwinac :)))) trustno1 [ Born Again ] syn mi sie urodzil p [22] Etka [ Imprinterka Dusz ] GRATULACJE!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! :))))))))))) trustno1 [ Born Again ] nie spiesz sie - dziesiec lat temu mi sie urodzil. dziecko jest dziecko - wypic zawsze mozna:) a na powaznie - dzisiaj zlikwidowali w pracy stanowisko jedno. wraz z nim kumpla. 10 minut, kwit i na bruk, i tak sobie pomyslelismy, obaj, ze przeciez przez 5 lat obrzucalismy sie k..., ch..., wytakalismy sobie brak profesjonalizmu, klopoty z komunikacja, rodzin nie oszczedzalismy a zon w szegolnosci, wszyscy wiedzieli, ze ci dwaj nienawidza sie jak korea polnocna z poludniowa i nagle trafilo, ze tak wlasciwie, to nie za bardzo bedziemy umieli bez tego zyc. i tak od slowa do slowa okazalo sie, ze byla jakas wiez, taka dziwna, bo zbudowana na bluzgach, ale ze te bluzgi to tylko takie tylko slowka bez podstaw i znaczenia... dobry redaktor z niego. poradzi sobie. na razie siedzimy kupa na jego ostatnim dyzurze nocnym:( a zaraz zamknie sie gielda w nowym jorku, paciorek, update indeksow i komentarza. w samochod (taksowke, znaczy) i do domciu. jutro urlop dwa dni 2 na 365 p :( Azzie [ Senator ] Fuck. Cos mi wcielo posty. Pisalo ze zostaly umieszczone a sie nie pojawialy :> Czyzby admini robili mi psikusy? ;))) Bede musial przypomniec sobie co autor chcial przez to powiedziec... ------------------- Zasad nie nalezy lamac. Swoich zasad. Pieprzyc zasady innych. One sa ich a nie moje wiec czym mam sie przejmowac? Za to moje zasady to swietosc :) Lamanie ich powoduje niesmak, zle samopoczucie i spadek samooceny. Wiec lepiej miec malo zasad aby zadko wystepowala koniecznosc ich lamania. Zasady ksztaltuja nas samych, ksztaltuja nasz wizerunek w oczach innych. Kazdy ma jakies zasady nawet jesli nie zdaje sobie z nich sprawy (ci co twierdza ze nie maja zadnych zasad, wlasnie mowia o jednej z nich). Dzieki zasadom mozliwe jest jakiekolwiek zaufanie miedzy ludzmi. Moi znajomi wiedza ze np mam zasade nie walic w pysk kazdego kto mnie zdenerwuje. Moga byc pewni ze tak nie zrobie, bo taka mam zasade. Mam takze zasade oddawac dlugi, czy tez dotrzymywac tajemnic. Czlowiek absolutnie bez zasad to nieobliczalny i nieprzewidywalny szaleniec. Skoro nie ma zadnych zasad to skad mozna wiedziec co zaraz zrobi? Zdejmie gacie na stole w restauracji czy wbije mi noz w oko? :) Zasady to my. My to zasady... -------------------- Jak mi to po raz drugi wetnie to sie wkurze :> AK [ Senator ] Azzie - ładnie napisane, tylko skąd możesz wiedzieć jakie zasady może mieć ktoś kogo właśnie spotkałeś? Może ma taką zasadę że dźga nożem każdego kogo spotka od 9 do 11 wieczorem? Spróbuj pie***** taką zasade, jeśli na niego trafisz. Piszesz tak, jakby istnienie czy akceptacja zasad tyczyła się jedynie ich posiadaczy. A przecież wpływają one na otoczenie tego który je ma. Jeśli każdy będzie olewał zasady innych, nie będzie podstaw do istnienia zasad ogólnych, właściwych większej rzeszy ludzi - i nikt nie będzie w stanie zgadnąć czego się spodziewać od takiego przechodnia wieczorową porą. Nie znając zasad tego gościa można założyć że jest nieobliczalnym szaleńcem i omijać go dla bezpieczeństwa z daleka - co w nocy robi większośc ludzi. Niestety, robi to całkiem słusznie - z braku szerokiej akceptacji zasady np. respektu dla cudzej własności, zdrowia czy zycia. Ale, pie***** cudze zasady! Azzie [ Senator ] AK: Widzisz to czy ktos ma zasady sprzeczne z prawem to sprawa nie dla mnie ale dla Policji. Ja tutaj nie rozwazam przypadkow skrajnych (jakze uwielbianych przez wszystkich dyskutantow) gdyz one sa marginesem. Mowie o zasadach innych osob na ktore napotykamy sie codziennie. Np ktos ma zasade ze w piatek nie je miesa. No i czy wobec tego ja tez mam go nie jesc? Zwisa mi to ze ktos ma taki kaprys, ja bede jadl bo nie uznaje tej zasady. To nie moja zasada i nie bede sie nia przejmowal. O tym myslalem piszac "pieprzyc innych zasady". Rogal [ Amor omnia vincit ] Zasady , zasady , zasady hmmmm... często mozna usłyszeć od kogoś ze są pewne zasady których niepowinno sie , i ta dana osoba napewno , ich niezłamie a jednak to jest chyba w nich najciekawsze ze mozna je złamać . I tu mozna zadać pytanie czy ciekawiej jest jak te zasady zaczniemy łamać czy gdy zostaną one nie naruszone jednak to juz zalezy tez od tego na ile one są wazne i czego dotyczą. Niestety chyba w dzisiejszym świecie wszystko zaczyna sie zbyt szybko dziać , ludzie zyja czesto w takim pośpiechu ze całkowicie zapominają o jakichkolwiek zasadach a co dopiero o tych swoich własnych. A często też jest tak ze ktoś poprostu takich zasad niema bo nieodczuwa potrzeby ich mieć. © 2000-2022 GRY-OnLine
Dobrze, żeby w twojej diecie było więcej warzyw, a owoce mogą stanowić dodatek. Minimalna ilość warzyw i owoców jedzona dziennie to 400 g. Najlepiej, żeby było ich ok. 800 g. Wybierz warzywa i owoce takie, jakie lubisz. Nie zmuszaj się do jedzenia produktów, które ci nie smakują. Wybieraj: świeże warzywa i owoce, zupy warzywne,
Pizza z przyjaciółkami? Tylko na cienkim cieście, z kurczakiem i masą sosu czosnkowego. Obiad? Oczywiście, że z mięsem. Oprócz tego raz na miesiąc spotkanie z najlepszym kumplem przy hamburgerze i frytkach. To było kiedyś. Teraz drób, wołowina czy wieprzowina w mojej diecie praktycznie nie istnieją. Zobacz film: "Jak ograniczyć węglowodany w diecie?" 1. Koniec z mięsem Nie zrezygnowałam z mięsa, bo jedząc drób, miałam przed oczami biegające małe kurczaczki. Nie dlatego, że źle się po nim czułam. Decyzję o "byciu wegetarianką" (chociaż to zbyt szumne słowo) podjęłam bardzo spontanicznie. Bez konkretnego powodu i celu. Kto miał w tym swój udział? Moja przyjaciółka, z którą świętowałam tegoroczną majówkę. Już przekraczając próg wynajmowanego przez Kasię mieszkania, wiedziałam jedno: na kilka dni muszę zapomnieć o mięsie. Pizza, owszem była, ale tylko z serem i rukolą. Tosty? Z ananasem. Dałam radę. I z niejedzeniem mięsa było mi coraz lepiej. Po powrocie z urlopu zauważyłam, że to, co kiedyś było dla mnie niewyobrażalne, jest całkiem niezłą zabawą. Kilka razy w tygodniu lawirowałam wśród półek z warzywami. Później z porem wystającym z materiałowej torby, biegłam do domu. Czułam się taka eko! Gotując, zastanawiałam się, jak będzie smakować pierwszy raz robiona przeze mnie dyniowa zupa czy pesto z razowym makaronem. Rosół na bulionie grzybowym (WP) Oczywiście, nie byłabym sobą, gdyby każde danie wychodziło mi perfekcyjnie. Czasem dodałam za dużo ziół, innym razem coś za długo gotowałam. Z tygodnia na tydzień, z pomocą internetu pełnego wegetariańskich przepisów, byłam jednak coraz lepsza. Moimi wiernymi przyjaciółmi stali się: hummus, pasztet wegetariański i falafel. Polubiłam też sojową szynkę. Tego samego nie mogę jednak powiedzieć o parówkach, które smętnie leżały otwarte na półce w lodówce do czasu, gdy bez wyrzutów mogłam je nareszcie wyrzucić do kosza. Spróbowałam je tylko jeden raz. A jak było kiedyś? Głodna jak szakal biegłam po pracy prosto do garmażerki, gdzie w chłodniach patrzyły na mnie niezliczone ilości kotletów schabowych, zrazików i pulpetów. Rzadko sama coś gotowałam. Czy tęsknię? Tylko trochę podciągam nosem, wspominając wieczory spędzone na plotkach i jedzeniu makaronu z byle jak pokrojonym kurczakiem i nieprzyzwoitą ilością curry i kminu rzymskiego. Makaron razowy z ananasem i szpinakiem (WP) Marzenia o nabiale Skutki rezygnacji z mięsa zaczęłam odczuwać mniej więcej po tygodniu nowej diety. Zaczynało się w okolicach godz. 10, czyli wtedy, gdy zwykle jem drugie śniadanie. Nie miałam ochoty na owoce, sałatki, kanapki. Moją główną pasją było jedzenie serków wiejskich – każdej firmy i o każdej konsystencji. Bez pudełeczka serka na biurku nie mogłam pisać artykułów. O nabiale marzyłam także podczas obiadów. Ser biały dodawałam więc do zup, kotletów sojowych, pierogów i wszystkich innych dań. I tak było mi mało. W ten sposób mój organizm sygnalizował, że potrzebuje więcej białka. Bóle brzucha Kolejne skutki uboczne? Uporczywe bóle brzucha, których nie mogłam zniwelować żadnymi ziołami ani lekami rozkurczowymi. To z kolei efekt jedzenia większej niż wcześniej ilości warzyw i owoców. Dzięki temu w jelitach pojawiły się zwiększone ilości zdrowych bakterii, do których organizm musiał się przyzwyczaić. Z czasem bóle zniknęły. (Jeszcze większy) brak kondycji Co dalej? Spadek formy na zajęciach fitness. Wcześniej prosiłam trenerkę o litość po 40 minutach zajęć. Po rezygnacji z mięsa już po rozgrzewce czułam się jak po przebiegnięciu maratonu. Uświadomiłam sobie wtedy, dlaczego sportowcy kojarzą mi się z lunchboxem pełnym kurczaka z ryżem. Warzywa nie dodawały mi siły, jak to mówiono w bajkach. Dopiero niedawno się to zmieniło. Powrót trądziku i bladość Skutkiem, który przeżywałam najbardziej dotkliwie, był powrót trądziku. Z powodu zwiększonego spożywania nabiału, okolice mojej brody wyglądały tragicznie. Z pomocą przyszła maść cynkowa stosowana przeze mnie każdego dnia po przyjściu z pracy. Musiało minąć sporo czasu, by cera się unormowała. Do teraz boleśnie odczuwam zmiany diety. 2. Czy dobrze zrobiłam? Przyznaję, decydując się na rezygnację z mięsa, powinnam wcześniej wprowadzić do diety alternatywne produkty. Poczytać o zamiennikach mięsa. Być może wtedy nie odczułabym tych wcześniej opisywanych skutków. Czy warto było wprowadzać tak nagłe zmiany w diecie? O to zapytałam eksperta. - Każda zmiana diety prowadząca do poprawy ogólnej zdrowotności organizmu jest dobra. I takie decyzje lepiej podjąć z dnia na dzień niż nie podjąć ich wcale. Całkowita eliminacja mięsa z diety jest możliwa, niesie wiele korzyści, jednak należy pamiętać, że idą też za tym również konsekwencje – mówi Aleksandra Tatarata, dietetyk. Jako osoba o grupie krwi 0Rh powinnam szczególnie uważać na dietę bezmięsną. Czy to prawda? - Grupa 0 jest najstarszą grupą krwi, u szczytu łańcucha pokarmowego. Należy przypomnieć, że prehistoryczny człowiek zajmował się głównie myślistwem i zbieractwem. Zjadał to, co upolował (głównie czerwone mięso) i znalazł (jagody i inne owoce lasu, części roślin, korzenie). Całkowita eliminacja tych produktów z diety może powodować nagłe spowolnienie metabolizmu – dodaje ekspertka. Co w rezultacie? Nadmierne tycie, wzmożona podatność na choroby, osłabienie działania tarczycy ze wszystkimi jej konsekwencjami. - Jeśli więc eliminujemy mięso, to: tłuste (wieprzowina), niewiadomego pochodzenia i wątpliwej jakości. A dla zdrowia jemy raz na jakiś czas porządnego steka – komentuje dietetyczka. Czy w mojej diecie jest teraz miejsce na mięso? Nie mówię, że nie. Na pewno jednak nie w takich ilościach jak przed eksperymentem. Raz w tygodniu w zupełności wystarcza. Jeśli mam wybór, zawsze wybiorę danie jarskie. To przygotowane samodzielnie w domu smakuje jeszcze lepiej. Czy kiedyś przejdę na radykalny wegetarianizm? Propozycja kusi coraz bardziej. polecamy
Jeśli czegoś dziecku zabraniasz, uzasadnij dlaczego. Przyznaj: "Martwię się o ciebie. Nie chce cię puścić na ten koncert, bo nie jestem w stanie zapobiec temu, co może cię tam spotkać". Dziecko poczuje, że się o nie troszczysz. Może zaproponuj, że je na ten koncert zawieziesz i odbierzesz. Zadziw trochę swoje dziecko, zaskocz.
14 odpowiedzi na pytanie: 11 miesięcy i nie je mięsa Nic nie wymyślać. Nie chce jeść – niech nie je. Mój baaaardzo długo przekonywał się, aby wziąć mięso do paszczy. Widocznie to nie TEN smak – musi dorosnąć 😉 przemycałam w zupach kremach:) Zamieszczone przez bruniprzemycałam w zupach kremach:) Mój wyczuwa smak – zupy takiej nie tyka wydaje mi sie ze nie ma tragedii jesli je inne rzeczy typu nabial straczkowe ryby i żółtko to nic bym nie wmuszala miesnego przemycanie w jakiejkolwiek formie odpada. nie tknie i już. na szczęście nie pluje na odległość, tylko wywala język, żeby samo spadło 🙂 może rzeczywiście nie ma co panikować, chociaż pediatra chciała ostatnio przepisać “coś na apetyt”. nie bardzo widzę sens, skoro je wszystko oprócz mięsa. Zamieszczone przez alarypsprzemycanie w jakiejkolwiek formie odpada. nie tknie i już. na szczęście nie pluje na odległość, tylko wywala język, żeby samo spadło 🙂 może rzeczywiście nie ma co panikować, chociaż pediatra chciała ostatnio przepisać “coś na apetyt”. nie bardzo widzę sens, skoro je wszystko oprócz mięsa. Skoro apetyt ma, a mięso po prostu nie smakuje, to ja bym nic nie dawała. Zamieszczone przez alarypswitam, problem z niejedzeniem mięsa Antek ma praktycznie od samego początku jak mu podaję. wygląda to tak, że spróbuje łyżeczkę, dwie, i koniec. kaszki idą jak burza, owoce, warzywa też. ale mięso – tragedia. było przemycanie w słoiczkach, gotowanie samemu, przemycanie w warzywach. nic to nie dało. nie bardzo wiem, co mogę jeszcze wymyślić, przetrzymywanie też nic nie dało – je wszystko tylko nie mięso 🙁 jakis czas temu pisalam podobny post z tym ze moj synek ma 3,5 roku. jak mial rok mieso jadl z przyjemnoscia a potem niestety odmowil i do dzis miesa nie tknie. Za rada dziewczyn podawalam rozne “wymyslne” dania tzn jakos kolorowo przybrane, przyprawione itp czasem zjadl gryza czasem nie. Nie wmuszam – wszystko inne je, wiec czekam pokornie az znow polubi mieso. dzięki 😉 panika, póki co ujarzmiona. rzeczywiście, od czasu do czasu będę próbowała z mięsem, może kiedyś się uda 🙂 Zamieszczone przez alarypswitam, problem z niejedzeniem mięsa Antek ma praktycznie od samego początku jak mu podaję. wygląda to tak, że spróbuje łyżeczkę, dwie, i koniec. kaszki idą jak burza, owoce, warzywa też. ale mięso – tragedia. było przemycanie w słoiczkach, gotowanie samemu, przemycanie w warzywach. nic to nie dało. nie bardzo wiem, co mogę jeszcze wymyślić, przetrzymywanie też nic nie dało – je wszystko tylko nie mięso 🙁 Kobieto, oddychaj, Moj Zgredek je tylko mieso, zadnego owoca czy warzywa do paszczy nie wlozy( zeby bylo smiesniej to w domy owoce walaja sie po “podlodze”, jemy wszytkie wymyslone owoce a dziecko…. nie lubie), wiec na wszystko przyjdzie czas. Teraz Zgredek chodzi do przedszkola i przypadkiem zjada oprocz miesa jakies buraki, kalafiora czy ostatni wyczyn zaczyna jesc arbuza, bez paniki na mieso tez przyjdzie czas Zamieszczone przez PosenKobieto, oddychaj, Moj Zgredek je tylko mieso, zadnego owoca czy warzywa do paszczy nie wlozy( zeby bylo smiesniej to w domy owoce walaja sie po “podlodze”, jemy wszytkie wymyslone owoce a dziecko…. nie lubie), wiec na wszystko przyjdzie czas. Teraz Zgredek chodzi do przedszkola i przypadkiem zjada oprocz miesa jakies buraki, kalafiora czy ostatni wyczyn zaczyna jesc arbuza, bez paniki na mieso tez przyjdzie czas dobra, powoli chyba będę się zaliczać do szczęściar w takim razie ;))) bo jeśli chodzi o owoce/warzywa, to w sumie nic innego mogło by nie być. a już największa radość, jak wchodzimy do warzywniaczka i oczopląsu można dostać. tu jabłka, tam marchewki, jakieś winogrona, RAJ ;))) Zamieszczone przez alarypsdobra, powoli chyba będę się zaliczać do szczęściar w takim razie ;))) bo jeśli chodzi o owoce/warzywa, to w sumie nic innego mogło by nie być. a już największa radość, jak wchodzimy do warzywniaczka i oczopląsu można dostać. tu jabłka, tam marchewki, jakieś winogrona, RAJ ;))) No to masz super szczescie bo ja ida ze Zgredkiem do sklepu musze omijac stoisko miesne.. kup mi kabanosa, kupi biala kielbase a jak jestsmy przy owocach.. to kup winogrona, melona i nandarynki dla mamy.. ja tego nie lubie, z dzieckiem z przedszkola… kupiles mi szynke? a ja mowie nie bo bedziesz gruba, kupilem tylko owoce…. Ja tego nie jem- mowi dziecko. Pragne nadmienic, Zgredek ma juz 3,5 roku i wazy az 13 kg… miesozerca. Zamieszczone przez PosenNo to masz super szczescie bo ja ida ze Zgredkiem do sklepu musze omijac stoisko miesne.. kup mi kabanosa, kupi biala kielbase a jak jestsmy przy owocach.. to kup winogrona, melona i nandarynki dla mamy.. ja tego nie lubie, z dzieckiem z przedszkola… kupiles mi szynke? a ja mowie nie bo bedziesz gruba, kupilem tylko owoce…. Ja tego nie jem- mowi dziecko. Pragne nadmienic, Zgredek ma juz 3,5 roku i wazy az 13 kg… miesozerca. ;)) koneserka ;)) Zamieszczone przez PosenPragne nadmienic, Zgredek ma juz 3,5 roku i wazy az 13 kg… miesozerca. czy to jest dużo? mój synek nie ma jeszcze trzech i waży 16,5 kgi nie jest gruby Zamieszczone przez mamamaksiaczy to jest dużo? mój synek nie ma jeszcze trzech i waży 16,5 kgi nie jest gruby wiecie…dziś w przychodni była kobitka z 7miesiecznym dzieckiem, które ważył 12kg, wyglądał na takiego co je duuużo mięsa ;)) a tak serio, to mój młodziak waży 9,5, za 3 tyg konczy rok, a jego kuzynka mając skonczone półtora przeskoczyła z wagą 10kg. i wszyscy są szczęśliwi ;)) Znasz odpowiedź na pytanie: 11 miesięcy i nie je mięsa Dodaj komentarz Zachęca się do zachowania wstrzemięźliwości także w Wigilię Narodzenia Pańskiego – brzmi z kolei fragment Uchwały nr 15/364/2014 Konferencji Episkopatu Polski z dnia 13 marca 2014 r. Co Odpowiedzi Tamari* odpowiedział(a) o 19:00 no bo jest post w tym dniu umarł Pan Jezus blocked odpowiedział(a) o 19:00 bo wtedy powieszono Jezusa na krzyżu ,więc by przeżywać z nim mękę nie jemy mięsa...czy jakoś tak ;) Bo w piątek ukrzyżowano Jezusa. blocked odpowiedział(a) o 19:01 to jesteś chrześcijanka to nie powinnaś jesć bo to jezus zmarł i to jest jakby dla upamiętnienia jego śmierci Diana102 odpowiedział(a) o 19:01 blocked odpowiedział(a) o 19:02 Bo tak nakazuje 4. przykazanie tym jak powinnaś już wiedzieć w piątek umarł Jezus na krzyżu dlatego też piątek jest dniem czczonym. hugo10 odpowiedział(a) o 19:01 Eimi odpowiedział(a) o 19:01 Bo Jezus został ukrzyżowany w piątek. Pościmy, żeby wyrażać swój żal z tego powodu. blocked odpowiedział(a) o 19:01 Bo w Piątek zmarł Pan Jezus london . odpowiedział(a) o 19:01 bo chrześcijanie mają taką tradycję, że Piątek jest takim dniem, że nie jedzą mięsa, i nie łażą po dyskotekach ! fiyures. odpowiedział(a) o 19:03 Bo taka tradycja i Jezus wtedy zmarł na krzyżu . blocked odpowiedział(a) o 19:04 Bo w tym dniu umarł Pan Jezus i jest post (ja i tak nie jem mięsa, więc dla mnie to żadna różnica:D) blocked odpowiedział(a) o 14:24 bo dla katolików to upamiętnienie śmierci Chrystusa. jaaa nie wiesz czy udajesz że nie wiesz ? blocked odpowiedział(a) o 19:00 Bo do czwartku powinno ci starczyć . blocked odpowiedział(a) o 19:00 Bo nie ma dżemu ... CZOPIE Uważasz, że znasz lepszą odpowiedź? lub GKJYWoX.
  • fl5nqas2fq.pages.dev/79
  • fl5nqas2fq.pages.dev/53
  • fl5nqas2fq.pages.dev/49
  • fl5nqas2fq.pages.dev/37
  • fl5nqas2fq.pages.dev/86
  • fl5nqas2fq.pages.dev/94
  • fl5nqas2fq.pages.dev/99
  • fl5nqas2fq.pages.dev/60
  • dlaczego w piatek sie nie je miesa